6 stron do przodu chyba rekord

Niedziela zleciała pod hasłem PISANIA pracy, nio dziś to rekord, kolejnych6 stronic zapełnionych (ciesze się) a przy okazji słuchałem wiadomości o powodzi w stolicy, w najgorszych prognozach by mnie zalało, ale fala to największa już przeszła, teraz tylko nibezpieczeństwo przesiąknięcia wałów, ale nawet jak by co to do mnie doleci najwyżej po kostki….. Ale dobra jutro jeszcze prezentacja z biznesplanu i koleżanki się wycfaniły i ja będę gadał to powiedziałem dobra tylko mi prześlijcie prezentacje do 21, jak na razie nic nie mam – a jutro, jakoś to będzie, zwykle jakoś to bywa, przeżyje się:). I teraz najbliższe 10 dni na swoim wikcie, już obadki w słoiczkach się skończył i nastały jasne czasy dla lodówki, przez 10 dni będą pierski z kurczaka z panierką, w kostke i z panierką i plastry i z panierką i z kartolami lub chlebem, no i inne specjały.