deszcz, deszcz, mrówki

Co za dzionek, śpie deszcz, budze się – desz, wykonuje wszystkie poranne czynności -deszcz. jade do sklepu – brak deszczu,  powrót ze sklepu i – bezdeszczowy, kilka minut w pokoju – deszcz….. tak troche monotonnie deszcz, deszcz, deszcz, ale co innego pisać jak tak jest cały czas. Dobrze, że kupiłem wczorak książkę, ale czad….. wczoraj czytałem, i doczytałem do połowy, dziś pochłonełem drugą połowę; tytuł "imperium mrówek" gatunek s-f, czyta się szybko i "akcja" wciąga szybko, i nie żałuje, że ten czas nie przeznaczyłem na pisanie pracy……… jeszcze długo będę rozmyslał nad tą książką, już dawno mnie żadna tak nie wciągneła; przerwy tylko na poptrzeby fizjologiczne i na uzupełnienie soków życiowych…..i ciągle deszcz…..

Ciekawe czy te opdy deszczu nie przeszkodzą w pewnym stopniu Martinowi wrócić z Housa do AKa??????? bądź co bądź chłopina z Suwałk jedzie…….

Leave Comment

*