brak roboty, szczur i wiosenny kot:)

Ale się narobiłem harówa, że łoj…….. jade do roboty i w połowie drogi esemesik, że roboty dzisiaj NIET, no chyba każdy się uwzioł na biednego studynta….. robota niby przełożona na jutro, ale jeszcze da znać. Cieszę się tylko z tego że pani pośredni była na tyle uprzejma i kompetentna, że obesemesowała osoby w to zaangażowane, no bo przecież nie musiała, również dobrze mogliśmy się o tym doweidzieć na miejscu……. ale zostawmy to, nie warte pisania. Wracając puściłem COMA i to uspokoiło moje wewnętrzne JA .
 szczur
Czekając na przystanku na mojego wsiobusa patrzyłem sobie w dal, a że w dali stoją bloki (nieciekawe-same pustostany) patrzyłem trochę bliżej, na płynącą rzeczkę…. patrze i patrze cosik się rusza, coś chodzi przy rzece jakiś –  no niezbyt mały bo go dojrzałem i to w szarości ulicznch latarni- i tak sobie skacze, idzie, przemieszcza się SZCZUR. Zjawisko piękne, cudne i ochydne za razem. Nigdy w realu tego stworzenia boskiego nie widziałem (myszka MICKI się nie liczy i inne małe myszki mieszkające u mnie w domu). Wielkie to było jak kot, ale wiem że nie był to kot bo one nie mają gołego ogona. Tak więc przyglądałem się temu stworzeniu dobry kwadrans zanim nie przyjechała podwózka, bło to coś w rodzaju National geografic, lub z kamerą wśród zwierząt a zwierze jakie się nawineło to już co innego. Może kto inny by się śmiał " o szczura nie widział" ano odpowiem: do dizsiaj NIE, i jestem dla siebie samego bogatszy o kolejne dośwadczenie. TAk samo było z krową, musiałem pojechać na wycieczkę, żeby obaczyć jak krowa sika. Wcześniej się nad tym tematem nie zastanawiałem (czasami wydawało mi się że mleko to może są jej siki ale małe dziecko dużo sbie wymyśla, czasami nawet bardzo śmieszne rzeczy jak się pomyśli będąc starszym).
 A i jeszcze jedna sprawa podobno wiosna idzie i trzeba jakąś Marzenę, oj sorki Marzannę spalć. Jedno co mi mówi, że idzie wiosna to marcowanie kotów,  a co za tym idzie kawał, który bardzo mnie bawi jak jest końcówka zimy:
 
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywająć swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy:
– NO I QRWA GDZIE? PYTAM WAS – GDZIE JEST TA PIERDOLONA WIOSNA? CO ZAPOJEBANY KRAJ?!!!! GDZIE DZIEWCZYNY, PRZEBIŚNIEGI, ŚWIERGOLENIE SKOWRONKÓW?!!!!! CHOĆBY ĆWIERKANIE WRÓBLI, CHOĆBY KRAKANIE WRON – GDZIE TO QRWA JEST??!!!!!! A ODWILŻ KIEDY PRZYJDZIE? ŚNIEG Z NIEBA SYPIE JABY ICH TAM NA GÓRZE POJEBAŁO… NIBY PONOĆ WIOSNA JUŻ JEST – ŁGARSTWO I OSZUSTWO NA KARZDYM KROKU, QRWA, QRWA…
 
A ludzie słysząć kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
– słyszysz jak się drze? Wiosna idzie…. Kotów nie oszukasz….:))