depresja, aryjczyk i wsiobus

I nie jest tak źle – koniec dnia studento-roboczego. Pisanie jakoś poszło, na początku przepatrywanie,segeregowanie i układanie wszelkich materiałów; w dalszej części myśl "od czego by tu zacząć?" (no wiadomo od początku, ale jak?) i po malutku po malutku i nim się obejrzałęm już podrozdział się napisał – nie bolałoUśmiech Deprecha z pewnością mnie nie dopadnie; chociaż była okazja. Miałem iść do koleżanek do ich AKa, jadąc do nich wysyłam esa czy to spotkanko jeszcze aktualne, a one że maja babski wieczór przy piwku w dziekanacie (Dziekanat – taki nasz studencki pub), no to podziękowałem (na babskie wieczoki się nie piszę, pogaduchy, plociuchy a ja co? NIe, nie Dizękuję ). A, że byłem już w drodze no to co będę wracać? obmyśliłem plana, że pojadę do mokotowskiej galerii i sprawdzę płytę mojego ulubionego jakże polskiego zespołu – COMA; i płyty niet, niet w empiku, to w boks z książkami może jakaś tania książka Łysiaka będzie. No i tu już gggggggooooooooooolllllllllll tylko że do własnej bramiki. BO od kiedy to w zanownym empiku są tanie książki?????? Skończyło się na przjrzeniu tytułó i obejściu się smakiem, trzeba będzie pojechać na chmielną tam mają tanią książkę może i jakiś Łysiak będzie, którego nie czytałemNiezdecydowanie.

NO i drogo powrotna do mojego AKa naprzystanku kumpel nazwijmy go Aryjczyk. Mieszkaliśmy wspólnie  rok temu; Czemu Aryjczyk? a no

1. Mów po niemiecku (i lubi ten język)

2. cały czas jedzie na żydów (choć mówi że rasistą nie jes)

3. przez niego (dzieki niemu)dowiedziłałem się kto to jest  Franz Lan; i już po 20 razie słuchani jego jodłowania znienawidziłem go

4. jak robiliśmy sprzątanie zawsze mawiał "a teraz aryjski porzdek", albo "będzie tu aryjski porządek;

Jedo do niego jako aryjczyka nie pasuje – lenistwo. NO bo kto nastawia budzik na 7:30 i budzi nim wszystkich, nastawia żeby jeszcze raz zadzwonił za 15 minut, powtarzająće tę czynność 3-4 razy żeby na koniec powiedzieć, że "nie chce mi sie" i/lub " nie ide na ten wykład TO PO CO NASTAWIAŁĘŚ BUDZIK, JA SIĘ PYTAM, TYLKO LUDZI BUDZISZ i PSUJESZ POCZĄTEK MOŻE I PIĘKNEGO DNIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Więc taki to mój kumpel był i pewnie jest nadal i wkurza budzeniem o nieludzkich godzinach kogoś innego, ale po za tym Aryjczyk jest OK, spoks pipol.

 

I jeszcze nasze wsiobusy, zwane ZTMkami tu i uwdzie. Ten który mnie wiezie to zawsze kierowca-kubica; wsiobusik mały ale silnik jak od odrzutowca, ledwo jak wsiądziesz (o ile zdążysz wsiąś lub drzwi Cię nie przytrzasną) to już rusza, i nie ważne że ty jeszcze nie usiadłeś, rusza jak struś pędzi wiatr i biedne babcie leżą przyklejone do okna lub do kogoś. Tak jest prawie co dziennie, a jak ma spóźnienie to jeszcze gorzej:():():():():():():():():():():():():():()

Ostatnio były takie dwie historie:

1 niedawno: wsiobus podjeżdża pod przystanek, drzwi się otwierają, młoda para się żęgna całusem i one w podskokach biegnie w stronę drzwi, słysząć sygnał zamykający drzw chciała wkoczyć na stopień i nużka jej sssssssssssssrrrrrrrrrruuuuuuuuuuu do tyłu druga będąca w powetrzu szybko szukała twardego oparcia i uderzyła piszczelem w kant stopnia, ciało do przodu i drzwi ją ciach, ale przecież nie zgniotły, jeszcze raz się otworzyły one weszła i pomachała uśmiechającemu się pod nosem (powiedzmy) chłopakow;

2  troszkę czasu temu , co to mrozy jeszcze były: jade sobi moim wsiobusem  mam wysiadać naciskam przycisk a tu nic, naciskam jeszcze raz nic – kontem oka widze kierowca wychodzi zza kierownicy i coś tam krzyczy, no to zdejmuje słuchawki bo może ten furman ma coś ciekawego do zakomunikowania- i słyszę" JA CI KURWA OTWORZE"  i jeszcze idzie w moją strone, cofam się trochę żeby mięć miejsce na jakąś akcję 1000 myśli na raz o co kaman, a kierowca mija mnie i staje na przeciwko chłopaka będącego obok mnie i do niego

kierowca "CO TY MNIE OD CHÓJÓW WYZYWASZ"

chlopak zdębiał na chwilę ale zaraz odpowiedział trochę łamanym głosem "A CO PAN NIE CHCIAŁ MNIE WPÓŚCIĆ DO ŚRODKA"

kierowca "A TABLICE ZMIENIAŁEM NIE WIDZIAŁEŚ JEBAKU JEDEN"

chłopak nic

kierowca"CHÓJOWAĆ MOŻESZ NA SOWEGO OJCA A NIE NA MNIE, TY CHÓJU" chłopak już nabrał odwagi " JA JESTEM TWOIM KLIENTEM I POWINIENEŚ OTWORZYĆ"

kierowca odwracając się w stronę szoferki"A W DUPIE MAM TAKIEGO KLIENTA" chłopak "ZAPAMIĘTAM CIĘ!!!!! I SKARGĘ NAPISZĘ NA CIEBIE"

kierowca"A PISZ SE!!! NIE BĘDZIESZ NA MNIE CHÓJOWAŁ"i otworzył drzwi. wyszliśmy tylko my dwaj i poszliśmy w stronę AKa. Nie musze dodawać, że ludziom będącym w środku kopary opadły (przecież nie zdaża się to codziennie. Kierowca jeździ do dziś na tej samej lini. Zastanawiam się nad jednym, gdyby mnie tam nie było i wysiadał by tylko ten chłopak ty czy by mu otworzył?????